Zaznacz stronę

Od zna­jo­mego dosta­łam „Sztukę kocha­nia” Owi­diu­sza w prze­kła­dzie Juliana Ejsmonda. Wier­sze, choć powstałe 2000 lat temu są w swoim prak­ty­cyź­mie zdu­mie­wa­jąco aktu­alne. Jak zdo­być kobietę, co mówić, czego nie, co wychwa­lać a czego uda­wać, że się wcale nie widzi. Są też w księ­dze Trze­ciej dobre pod­po­wie­dzi dla pań, chcą­cych zdo­być męż­czy­znę. Niek­tóre brzmią jak reklama współ­cze­snych gabi­ne­tów medy­cyny este­tycz­nej: ” Pięk­ność nie wszyst­kim jest dana z łaski Nie­bios z bogów ręki. Wiele kobiet musi sztucz­nie potę­go­wać swoje wdzięki”. Inne doty­czą obno­sze­nia się ze swoim bogac­twem- ten temat czę­sto gości na por­ta­lach plot­kar­skich, gdzie np. ceny cele­bryc­kich tore­bek poda­wane są z dużą skru­pu­lat­no­ścią. Torebka Prze­ta­kie­wicz – 340 tys zł, Rusin -12 tys, Ogó­rek -10 tys. Ceny robią wra­że­nie. Wiem, że kobiety mogą kochać torebki – a miłość nie ma prze­cież ceny. Jed­nak tym paniom, któ­rym te kwoty i osten­ta­cyjne bogac­two wyra­żane w stroju jakoś nie pasuje, przy­ta­czam słowa pocz­ci­wego Owi­diu­sza, który pisał tak: Zbyt jest ciężki dla kobiety strój obfi­cie zło­tem tkany. Źle wygląda postać w sza­cie bogac­twem prze­ła­do­wa­nej”. Owi­diusz wzru­szył mnie, bo w swoje Ars amandi pisze o spra­wach zupeł­nie pod­sta­wo­wych acz­kol­wiek waż­nych. Księga trze­cia zwłasz­cza pełna jest porad wzię­tych jakby ze współ­cze­snej pisma dla pań z rubryki „Sty­li­sta radzi”. Ot cho­ciażby to: „Wybie­rać trzeba ze sma­kiemNie wszyst­kim bowiem przy­pada jedna barwaNiech blon­dynka czarne stroje na się wkłada”. Ale są i rady bar­dziej wysu­bli­mo­wane: ” Niech ni­gdy gry­mas przy uśmie­chu nie szpeci Twego lica. Źle, gdy śmie­jesz się podob­nie jak ryczy dzika oślica”. Lub też „Sztuka pła­czu też jest trudnaMusisz wie­dzieć bia­ło­głowo kiedy pła­kać i jak pła­kaćPrze­stu­diuj to szcze­gó­łowo”.

Z życze­niami, aby­ście nie usta­wały w tym, by jak naj­peł­niej poznać sie­bie.
Wasza Anna