Zaznacz stronę

Lubi­cie tańczyć? Ja bar­dzo. Ale nie lubię klubów – ponu­rych prze­strzeni w mrocz­nych kli­matach. Wybrałam się ostat­nio do Dzika czyli – Domu Zabawy i Kul­tury który orga­ni­zuje często praw­dziwe potańcówki. Tym razem miała grać War­szaw­ska Orkie­stra Sen­ty­men­talna, o której słyszałam wiele dobrego. Po tym co tam zoba­czyłam wnio­skuję, że nad­cho­dzi długo wycze­ki­wany przez mnie rene­sans kul­tu­ral­nej zabawy, tańca w parach, sta­ran­nie ubra­nych mężczyzn i kobiet i melo­dyj­nych, pięknych pio­se­nek.

War­szaw­ska Orkie­stra Sen­ty­men­talna działa od dwóch i pół roku, ale stwo­rzyła swój wyra­zi­sty, dobry styl muzyczny i sce­niczny, poda­rowała publiczności nieśpie­wane wcześniej prze­boje i pociągnęła w muzyczną podróż w cza­sie wier­nych fanów. Czegóż trzeba więcej, gdy jest się młodym, gra się dobrą muzykę i kocha się ludzi?
Lide­rem grupy jest Gabry­sia Mościcka – akor­de­onowy samouk. jako jedyna z grupy nie skończyła szkoły muzycz­nej, ale rzeźbę na War­szaw­skiej ASP. Nato­miast jej gra na akor­de­onie oraz wyjątkowy głos i sposób śpie­wa­nia jest abso­lut­nie magne­ty­zujący.
Od dziecka zresztą przyglądała się pasji swo­jego taty Macieja Mościc­kiego, który pod pseu­do­ni­mem Heniek Małolep­szy śpiewa pio­senki folk­loru war­szaw­skiego, chętnie tez zagląda na kon­certy córki. W zespole występują także na klar­ne­cie Lena Nowak- zdolna stu­dentka Aka­de­mii Muzycz­nej W Gote­borgu, Łukasz Owczyn­ni­kow na kon­tra­ba­sie, Krzysz­tof. Bara­now­ski na gita­rze i man­do­li­nie, Kuba Fedak na wibra­fo­nie Mate­usz Kowal­ski na per­ku­sji oraz Kazi­mierz Nit­kie­wicz na trąbce.
Na sce­nie tworzą malow­niczą całość, każdy ma swój cha­rak­ter a łączy jedno – widać po nich,że uwiel­biają grać i uwiel­biają, gdy ktoś do ich muzyki tańczy.
Poznali się zresztą pod­czas Taboru Tańca w Sędku w województwie Świętokrzy­skim. Taneczne zabawy do białego rana, warsz­taty muzyczne i taneczne w ciągu dnia ściągają tych, którzy kochają żywą muzykę i tra­dy­cyjny taniec. Zespół zade­biu­tował 2015 roku pod­czas festi­walu Nowa Tra­dy­cja orga­ni­zo­wa­nym przez pro­gram Drugi Pol­skiego Radia- teraz War­szaw­ska Orkie­stra Sen­ty­men­talna gra nie­mal bez prze­rwy (no może z wyjątkiem są sesje egza­mi­na­cyjne poszczególnych członków grupy).
Lena Nowak gra­jaca na klar­ne­cie mówi: „ odbiór naszej muzyki był żywy od samego początku, poszliśmy za jej tanecz­nym brze­mie­niem. Na początku występowaliśmy bez per­ku­sji i gitary, ale jed­nak wyczuliśmy że to jest ten kie­ru­nek i wpro­wa­dziliśmy takie instru­menty”. Gabry­sia Mościcka pytana o to, jak wybiera reper­tuar mówi: „tekst jest dla nas bar­dzo ważny, trudno jest piać dobrze o pro­stych spra­wach a przed­wo­jenni artyści to umieli. Dla­tego chętnie sięgamy po pio­senki Tuwima czy Warsa. Ja sta­ram się, aby była równo­waga pomiędzy pio­sen­kami sen­ty­men­tal­nymi, lirycz­nymi a tanecz­nymi. Kie­ruję się własna intu­icja i to się spraw­dza. ” O miłości napisać ładnie, bez patosu i kiczu trochę filu­ter­nie i ze sma­kiem- to jest sztuka” – dodaje Lena. Kazi­mierz grający na trąbce zauważa,że utwory sprzed wojny kom­po­no­wane były rze­tel­nie i genial­nie zara­zem, obwiązywała wówczas inna este­tyka, której nam potrzeba. Wojna prze­rwała prze­cież natu­ralny rozwój w Pol­sce takich gatunków muzycz­nych jak pio­sen­karka kaba­re­towa czy lite­racka. Mam wrażenie, że naszą muzyka rekon­stru­ujemy ten prze­rwany frag­ment histo­rii. Na kon­cer­tach grupy widzi się ludzi sta­ran­nie ubra­nych.
Dla Gabrysi strój jest częścią występu- „Reper­tuar zobowiązuje” – mówi. Śpie­wamy dobre testy z ładną muzyką– sami więc też chcemy pasować do kli­matu, jaki two­rzymy.
Pytani o to jak ubiera się publiczność mówią,: „Ludzie przy­chodzą potańczyć w parach i w związku z tym ich ubiór jest przemyślany. Jeśli mężczy­zna przy­chodzi bawić się z dziew­czyną zakłada porządne buty- a do nich pasują już trochę bar­dziej kla­syczne spodnie, co spra­wia że zakłada do nich koszulę, nie t shirt- Jesz­cze tylko prze­czesać porządnie włosy i ele­gant jak się patrzy! „. To nie jest wbrew pozo­rom trudne. Na każdym kon­cer­cie, zawsze jest kilka osób które wysty­li­zo­wane są na lata 20-te. Szla­gie­rem WOS jest utwór „Niko­dem” który do tańca porywa wszyst­kich. Zresztą przy­znać trzeba, że do śpie­wa­nych przez nich pio­se­nek trudno nie tańczyć. Ewa i Sławek, war­sza­wiacy od pokoleń nalezą do naj­za­go­rzal­szych fanów zespołu- przy­chodzą na wszyst­kie ich kon­certy. Pytani o to, co takiego pociąga ich w tej muzyce mówią_: ” cały zespól z Gabry­sia na czele two­rzy uni­kalny kli­mat. W naszym domu muzyka między­woj­nia była obecna od zawsze i kon­cert War­szaw­skiej Orkie­stry Sen­ty­men­tal­nej jest dla nas świętem. Obco­wa­nie z ich muzyka jest wspa­niałe, odpo­czy­wamy pod­czas tych spo­tkań. Żona zdarła już dwie pary butów, bo tańczymy cały czas- dodaje pan Sławek. Widać, że całemu zespołowi spra­wia wielką frajdę to, że mogą grać i że ludzie dobrze się przy nich bawią– dodają fani.